Moje skarby #9

Philippe Druillet to prawdziwy geniusz. Jego twórczość otworzyła mi oczy na komiksy ambitne i pełne sztuki. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem Egmontowską okładkę wydania Lone Sloane, srebrną z przepiękną i wypełnioną barwnymi ilustracjami twardą okładkę, wiedziałem od razu, że zakocham się w tym komiksie. Kiedy go zacząłem czytać, mój zachwyt rósł z każdą nowo odkrytą stroną. Bogactwo wzorów, monumentalność plansz, które można podziwiać godzinami, niezwykły klimat przygód głównego bohatera sprawił, że jest to najlepszy komiks, jaki udało mi się trzymać w rękach! Przygody Lone Sloane'a to prawdziwa uczta dla fanów mistrzowskiego rysunku, świetnego połączenia SF i Fantasy, oraz wciągającej i tajemniczej fabuły. Zaskakuje fakt, że jak do tej pory nie powstała żadna ekranizacja przygód kosmicznego awanturnika... ale biorąc pod uwagę kunszt i ogrom tego dzieła, być może nikt nie chce się tego podjąć. Polecam twórczość Druilleta, a w szczególności przygody zaprezentowane w tym tomie.

deSade

20180603_120151jpg